Blog sklepu scrapbookingowego SCRAPKI.PL

           

środa, 29 lutego 2012

Nasze ulubione produkty - wybór Anai

Jak co miesiąc prezentujemy na naszym blogu ulubione produkty naszych projektantek. W tym miesiącu - wybór Anai.

 ANAI_SIGGIE 


Muszę przyznać, że to chyba pierwszy dziurkacz kupiony przeze mnie od czasu zakupu BigShota... Zazwyczaj wolę kupić wykrojniki - zazwyczaj zawierają kilka wzorów i można nimi wycinać z różnych materiałów. 
Ale ten dziurkacz jest wyjątkowy. Przede wszystkim - jest szalenie elegancki. Idealnie nadaje się na przykład do kartek okolicznościowych. Jego wzór może tez być ozdobą notesów, albumów, scrapów - jest bardzo uniwersalny. Odkąd go kupiłam (jakieś 2 miesiące temu) sięgam po niego bardzo często! Jest to duży dziurkacz ze składanymi ramionami, dzięki czemu nie zajmuje aż tak dużo miejsca w przechowywaniu. Wycinany wzór też jest sporych rozmiarów, co mi osobiście bardzo odpowiada. Najczęściej wykorzystuję go w scrapach - kawałki papieru z ozdobnym brzegiem podklejone taśmą 3d nadają pracy lekkości, delikatności - jednym słowem bardzo fajnie ubarwiają pracę. 

 Zdecydowanie jest to aktualnie mój ulubiony dziurkacz brzegowy 
















Moja miłość do Glimmer Mistów nie jest chyba tajemnicą Ale szczerze przyznaję - Glimmer Glam i Glimmer Glaze na początku nieco mnie onieśmielały. Przekonywałam się do nich stopniowo, ale z zadowoleniem stwierdzam, że im bliżej się poznajemy, tym bardziej się lubimy :D \

Moja kolekcja jest póki co bardzo skromna, ale pomyślałam sobie, że może warto i Wam przedstawić te produkty trochę bliżej. Czym są? Moje najszybsze skojarzenie to rzadki lakier do paznokci. 

Glimmer Glaze występuje w mniejszych buteleczkach z wbudowanym pędzelkiem i zawiera malutkie błyszczące drobinki (takie same jak w Glimmer Mistach). Przed użyciem należy go dokładnie wymieszać, a potem można już barwić poszczególne elementy, pokrywać nim większe powierzchnie, albo... chlapać.

Glimmer Glam zawiera w sobie drobinki w kilku rozmiarach, łącznie z całkiem sporej wielkości brokatem. Buteleczka jest nieco większa, ale nie zawiera pędzelka. Nie musimy go też wstrząsać przed użyciem - wystarczy pamiętać, żeby zanurzyć pędzel po samo dno, żeby sięgnąć do tych błyszczących skarbów. W zależności od użytego pędzla można uzyskiwać różne efekty. 

Ja najbardziej ostatnio lubię je wykorzystywać do chlapania. Lubie chlapać, lubię blask, lubię brokat - błyszcząco-brokatowe kleksy na scrapach sprawiają mi wielką przyjemność :)

Bardzo też lubię używać obu produktów do barwienia np. chipboardów. Można nadawać im różne kolory, a np. brokat z Glimmer Glam może nadać im dodatkową fakturę na powierzchni. 

Mam nadzieję, że skusicie się na chociaż jeden kolor :D Dla tych z Was, które lubią eksperymenty z mediami, to na pewno będzie świetna zabawa. A jeśli do mediów podchodzicie ostrożnie, ale lubicie odrobinę eleganckiego blasku to polecam bardzo delikatne - Glimmer Glaze - Champagne i Glimmer Glam - Twinkle Toes. Obydwa są prawie przezroczyste z lekką złotawą poświatą i idealnie nadają się do powlekania nimi elementów pracy, bez znaczącej zmiany ich koloru. 
















To prawdopodobnie jeden z najbardziej przydatnych zakupów ostatnich miesięcy.

Nie od dziś scrapuję, nie od dziś mediuję... Bardzo długo wydawało mi się, że ta mata, to bardzo fajny bajer, ale nie jest mi jakoś szczególnie potrzebna.   Tuszując brzegi podkładałam pod spód kartki od ksero, glimmerami psikałam w kartonach, farbki rozrabiałam z wodą na bloczku akrylowym itd. 

Któregoś dnia miałam dosyć - marnowanych kartek, brudnych kartonów i upaćkanego farbą bloczka.  Kupiłam matę... i od tego momentu nie wyobrażam sobie mojego scrapowego warsztatu bez niej. Nawet jej nie zwijam i nie chowam. Leży rozłożona na scrapowym biurku, a na wierzchu kładę matę do cięcia (pamiętajcie, że Non Stick Craft Sheet nie lubi się z ostrymi przedmiotami i na pewno nie należy na niej niczego ciąć, czy dziurawić), a gdy tylko pracuję z mediami podnoszę matę do cięcia i mam gotowe miejsce pracy. Tuszuję, stempluję, psikam, chlapię, maluję, nawet PanPastelami bawię się na tej macie. Odbite stemple łatwo się z niej ścierają, rozpryśnięte Glimmer Misty zostają na powierzchni w postaci uroczych kropelek i można je wykorzystać do barwienia kwiatów, kawałków papieru, czy czegokolwiek innego, a dodatkowo mata świetnie współpracuje z nagrzewnicą i nie ma mowy o tym, żeby pod wpływem ciepła wyginała się, czy odbarwiała. Po skończonej "brudnej robocie" przecieram ją tylko mokrą szmatką, wycieram do sucha i mata wygląda jak nowa! 

Wiem, że jej cena może początkowo odstraszać. Ale jeśli zdarza się Wam pracować z mediami i podobnie jak ja macie dość marnotrawienia papieru czy kartonów, które służą tylko zabezpieczaniu mebli czy podłogi przed pobrudzeniem, to naprawdę z ręką na sercu polecam tę matę.  Mnie oszczędza ona miejsce, czas i nerwy, a do tego wydaje się być niezniszczalna


Anai

5 komentarzy:

zanka12 pisze...

Podzielam Twoja milosc do mistow, glamow i maty rangera! Wyglada na to, ze mamy podobne upodobania, w takim razie musze chyba powaznie rozwazyc zakup tego dziurkacza;)

basiasz80 pisze...

Fajny artykuł. Rzeczywiście ta mata jest
rewelacyjna. Ja na początku zabawy z mediami
korzystałam z takiej maty co się w kuchni
pod talerz podkłada jak się je np.na obiad. I niesty pod wpływem gorącego powietrza
na macie się pojawiały zgrubienia takie bombelki. I mata była na śmietnik.

Od momentu jak kupiłam u Was tą matę,
wystarcze jak przetrze ręcznikiem lekko
mokrym i potem suchym. Była czysta.

Rzadnych plam i rzadnych zgrubień ani bombelków
poprostu rewelacja !

Tara Orr pisze...

gorgeous work!!! Love that new 7 Dots All I Ever paper!!

ArtIs pisze...

Bardzo fajny artykuł. Na przyglądałam się Twoim pięknym scrapom i chyba muszę częściej używać tego dziurkacza bo pięknie się prezentuje. Pracy z mediami się obawiam ale zaintrygowałaś mnie Glimmer Glam, zwłaszcza tym Twinkle Toes. Muszę wkrótce go nabyć bo błyskotki uwielbiam a kolor wygląda ślicznie.

Karola Witczak pisze...

Absolutnie zgadzam się, jeśli chodzi o dziurkacz, nie wiem już jak długo go eksploatuję, ale trudno mu się oprzeć, wzór jest uniwersalny a samo narzędzie bardzo solidne (niejeden grubaśny papier cięło). Glimmer Glaze lubię też, choć mało używam, natomiast do maty... bardzo się przymierzam, czuję się już już prawie w 99.99 przekonana :)) Fantastycznie wszystko opisałaś Aniu, bardzo lubię Wasze posty o ulubionych produktach. :*

Prześlij komentarz

Będzie nam niezwykle miło, jeśli zostawisz swój komentarz - dziękujemy :)