Blog sklepu scrapbookingowego SCRAPKI.PL

           

piątek, 14 marca 2014

Pisze pani na maszynie...


W jednej z szufladek w mojej głowie znajduje się kilka marzeń, które sobie po prostu są. Bez bliższych planów realizacji, bez specjalnej skarbonki, do której zbieram fundusze na ich realizację. Czasami, któreś z tych marzeń spełnia się nieoczekiwanie, a ja cieszę się wtedy jak dziecko, które dostało wymarzony prezent. Ostatnio właśnie tak się cieszyłam, skakałam do góry i wznosiłam dzikie okrzyki. Zostałam właścicielką maszyny do pisania :)


Pierwsze zdjęcie nowego skarbu oczywiście musiało zostać oscrapowane. :) Jako papier bazowy wybrałam pastelową stronę nowej edycji Chalk Studio MME. Kompozycja wokół zdjęcia to kawałek kartki z moimi pierwszymi próbami pisania na maszynie i romby, które wycięłam z papieru z kolekcji Illumination 7 Dots Studio.


Jestem fanką "szczególików". Bardzo lubię szukać na scrapach "cukiereczków" typu ładny guzik czy ćwiek. Na mojej pracy znalazły się dwa takie ćwieki: materiałowy z nieco już zapomnianej kolekcji "Portrait" Crate Paper i epoksydowy z kolekcji poprzedniego lata - "Here+There" Studio Calico. Oba troszeczkę staroświeckie w wyrazie doskonale uzupełniają klimat zdjęcia :)


Wam też spełnienia marzeń życzę!
Buziaki
Ulietta

A poniżej moja lista materiałów:

5 komentarzy:

Daria Rzepczyńska pisze...

Super, mam wrażenie, że maszyny mają w sobie jakąś pozytywną energię. Teraz będzie Ci się udzielać :) Życzę spełniania kolejnych marzeń! Pozdrawiam

Ziabaa SCRAP pisze...

WoW prześwietna jest ta maszyna!! i w dodatku w miętowym kolorze...^^ Na pamiątkowym scrapie maszynopis cudnie się komponuje z guziczkami:)

ulietta pisze...

Dzięki dziewczyny. Faktycznie maszyny mają w sobie jakąś taką dobrą tajemnicę :)

Mary pisze...

...A,B,C przecinek ;) extra LOsek :)

Marta - scrapki.pl pisze...

Ja jako dziecko, które zawsze chciało PISAĆ, marzyłam o maszynie do pisania, której posiadaczem był mój ojciec chrzestny, brat mojej mamy. Normalnie śniłam o niej po nocach ;) I wujek zupełnie niespodziewanie podarował mi tę maszynę jako prezent na pierwszą Komunię. To był najcudowniejszy prezent, jaki wtedy dostałam, nie mogła się z nią równać ani Barbie, ani rower Pelikan, czyli ówczesne hity ;) Mam ją do dziś :)))

Prześlij komentarz

Będzie nam niezwykle miło, jeśli zostawisz swój komentarz - dziękujemy :)