Blog sklepu scrapbookingowego SCRAPKI.PL

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą utee. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą utee. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Podążając za marzeniami

Witajcie kochani :)
Nie da się ukryć - wakacje się kończą, za chwilę jesień, a ja naprawdę nie wiem jak to się stało :) Przecież ten rok dopiero się zaczął... ;) 
W natłoku zdarzeń i wirze życia znalazłam ostatnio bardzo potrzebną mi chwilę chwilę, żeby usiąść i stworzyć coś od serca - tylko dla siebie. Pozytywnie, osobiście, anaiowo :) A przy okazji postanowiłam pokazać Wam kilka etapów mojej pracy. 

Zaczęłam od przygotowania starej ramki zakupionej kiedyś właśnie z przeznaczeniem na mediowe eksperymenty. Ramka nie ma szybki ani pleców, ale to akurat jest dla mnie zaletą. Plecy bez problemu wycięłam z tektury i zagruntowałam je gesso. Podobnie z ramką - po lekkim oddtłuszczeniu nałożyłam na nią cienką warstwę gesso, która będzie stanowić podłoże dla farby.


Na tekturę nakleiłam karty ze starej książki i pomazałam fioletową farbą. Tekst z książki nie ma w tym przypadku znaczenia. Moje tło i tak będzie prawie czarne... "Prawie" jednak robi różnicę :) Delikatny literkowy wzór może gdzieniegdzie przebijać, a właśnie takie drobiazgi nadają pracy to niepowtarzalne "coś" :) 
 
 
Kolejny etap to malowanie czarną farbą. Oczywiście - można po prostu użyć czarnego gesso. Jeśli go jednak nie posiadacie - zwykłe gesso i czarna farba w zupełności wystarczą. Moja ulubiona to Chalkboard Paint z Primy - czarna jak smoła i matowa :) 
 
  
Zabawy z gesso i farbą zaskutkowały fajnym niejednolitym efektem przetarć. Aby jednak ramka i tło nie zlewały się całkowicie w jedno - na tło dodatkowo nakładam mgiełki Lindy's mocno rozcieńczając je wodą. Efekt będzie bardzo delikatny, ale ja właśnie takie delikatne szczegóły lubię najbardziej.

  
Przygotowałam sobie też kilka mniejszych tekturek, które będą stanowić elementy mojej pracy. Aby nadać im trochę koloru użyłam cudnie kremowych kredek Gelatos
 

Czas na krok bardzo ekscytujący! Wciąż eksperymentuję z wielokolorowymi pudrami do embossingu Stampendous. Upodobałam sobie serię "Aged" i wciąż szukam dla nich nowych zastosowań. Tym razem postanowiłam nieco ozdobić nimi moją ramkę. 

Pudry te składają się z różnej wielkości granulek, które najlepiej wyglądają delikatnie "rozsypane" - tak, jak na poniżyszym zdjęciu. Praca z nimi wymaga pewnej ostrożności i wprawy, ale efekty są naprawdę wspaniałe :) 

Jak rozpuścić granulki na drewnie nie rozdmuchując ich wszędzie dookoła?
Po pierwsze pomogłam sobie bezbarwnym pudrem do embossingu i lekko potarłam nim ramkę - po wyschnięciu jest niewidoczny, ale jednak pozwala naszym drobinkom nieco się przykleić do podłoża. 
Po drugie najpierw rozgrzewam nagrzewnicę i gdy mam pewność, że już grzeje naprawdę mocno - dopiero wtedy zaczynam ją powolutku zbliżać w stronę mojej pracy. 
Po trzecie - na początku podgrzewam proszek z dużej odległości starając się nie wykonywać gwałtownych ruchów. Mniejsze drobinki rozpuszczają się szybciej i poniekąd stają się "klejącym" podłożem dla większych - wtedy można już spokojnie powoli zbliżyć nagrzewnicę bez obawy, że od jej podmuchu cały proszek pofrunie nam na boki :)

 
Podobny trick zasotowałam na brzegach mniejszych tekturek. Tutaj było o tyle łatwiej, że gładką powierzchnię mogłam w łatwy sposób wytuszować i proszek przykleił się do brzegów bez problemu. 
 
 
Jesteście ciekawi jak wygląda gotowa praca? :) 
Zdjęcia możecie obejrzeć poniżej :D
Mam nadzieję, że się Wam spodoba, a moje małe tricki okażą się przydatne. Pamiętajcie - z mediami zawsze warto eksperymentować. Nawet jeśli coś wyjdzie inaczej niż planowaliście - może się okazać, że odkryjecie jakiś całkiem nowy efekt :) 
 





 
pozdrawiam serdecznie
Anai

Wykorzystane produkty:

wtorek, 26 kwietnia 2016

Anai marzy o lecie

Hej kochani :) 
Nie wiem jak u Was, ale w Gdańsku wiosna nas naprawdę nie rozpieszcza w tym roku. Wciąż mam wrażenie, że jest listopad :/ Moje serce już bardzo bardzo wyrywa się do lata i ciepłych dni. A że miałam w ostatni weekend potrzebę stworzenia sobie czegoś pozytywnego i motywującego - wyczarowałam sobie letni nadmorski klimat na niedużym panelu malarskim. I powiem Wam w tajemnicy, że chyba działa - wczoraj był całkiem ładny dzień, a ja wybrałam się nawet na spacer na sopockie molo ;)


Zaczęłam od stworzenia akwarelowych plam na tle - jeśli czytacie uważnie moje notki, to na pewno już się domyślacie, że w tym celu wykorzystałam mgiełki Dylusions (nanoszone pędzelem bezpośrednio z buteleczki).
Później pora na pastę strukturalną i maski, a potem dużo dużo małych szczególików :)
Znalazło się tu miejsce na tekturki ze Scrapińca, kwiaty Primy i Petaloo, małą szklaną buteleczkę wypełnioną koralikami i różne mediowe triki, które tak bardzo lubię stosować :) 
 

Scrapińcowe tekturki są piękne same w sobie, ale ja zwykle lubię dodać do nich jeszcze coś od siebie - kolor :) Piórka i napis "Love Life" zabarwiłam w ten sam sposób - za pomocą mgiełek Lindy's i odrobiny białej farby. Różnica jest jedynie taka, że na napisie dodatkowo dodałam dwie warstwy roztopionego UTEE. Prawda, że piękny efekt?
 
  
To jedna z tych prac, gdzie bardzo dokładnie dobierałam dodatki, ich kolorystykę i rozmieszczenie. Zależało mi na utrzymaniu letnio-nadmorskiego klimatu, który znalazłam na wyszukanych w internecie zdjęciach. 
 

  
Bardzo mi się przydały wszelkie pobłyskujące złotem dodatki - perełki w płynie, złota mgiełka Lindy's, a także puder Stampendous z serii Aged, który rozsypany tu i ówdzie naprawdę wygląda trochę jak piasek z plaży, prawda?


Miłego tygodnia kochani! 
Mam nadzieję, że ciepłe dni naprawdę już niedługo do nas dotrą :) 
pozdrawiam
Anai
 
Wykorzystane produkty: