Blog sklepu scrapbookingowego SCRAPKI.PL

           

poniedziałek, 6 września 2010

Conservatory - albumik w bieli

Nie sądziłam, że to właśnie moja praca będzie otwierać sklepowe inspiracje, ale... tak właśnie się stało i to właśnie mi w udziale przypadła ta wielka przyjemność :) Zapraszam więc na krótką sesję ze mną.

Mam mnóstwo wywołanych, ale jeszcze niewykorzystanych zdjęć z moją córeczką z roku 2009. Gdy tylko zobaczyłam przepiękną kolekcję papierów 7 gypsies Conservatory, wiedziałam już, że to właśnie te papiery staną się bazą do albumu z moją Rózią. Wyobraziłam sobie rozbielone kolory, postarzone brzegi i sielski klimat. Wzięłam nożyczki, klej i.... rozpoczęłam proces twórczy :) Uprzedzam, że zdjęć jest dużo, bo aż 18. Jeśli jesteście gotowe na oglądanie, to zaczynamy :)

Na okładce oprócz papieru Conservatory Feather, jest własnoręcznie zrobiony, szydełkowy kwiatek, crackle accents, jeden z wielu tagów 7 gypsies (uwielbiam tę firmę) oraz moje ukochane papierowe elementy K&Company (Amy Butler Lotus Tea oraz Cut 'n Paste). Te ostatnie przewijają się z różnym natężeniem przez cały albumik.


Wiele stron wewnątrz albumu pomalowałam rozwodnionym gesso - fantastycznym medium autorstwa Claudine Hellmuth. Zabieg ten powoduje, że strony są rozbielone, tak jakby zamglone, o przytłumionych kolorach. Na zdjęciu poniżej - moja córka z nieodłączną butelką po płynie do prania :) Były takie 2 dni, że ciągle ją ze sobą nosiła - uwieczniłam to na zdjęciu :)


Kwiatek pośrodku przygotowany jest z koronki ecru - cały album chciałam utrzymać w nostalgicznym, starym stylu. Pojawiają się tu też elementy K&Company.


Ubóstwiam przeszycia i pojawiają się one w moich pracach bardzo często. Tag, który tu widać, jest wycięty przeze mnie z kartonu wizytówkowego i postarzony tuszem distress Old Paper - tak samo jak wszystkie krawędzie kart albumu.


Zdjęcia tym razem dość nietypowo zostały przeze mnie powycinane. Baza tak bardzo mi się podoba, że szkoda było mi ją mocno przesłaniać tłem zdjęć. Kropeczki wokół kółeczek zrobione są Liquid Pearls (perełkami w płynie) w kolorach Pastel Raspberry i White Opal.




I ponownie elementy K&Company oraz Stickles Glitter Glue (brokat w płynie) w kolorze Diamond. Bardzo lubię te brokaciki, bo mają bardzo precyzyjną końcówkę i można je nakładać nawet malutkimi punkcikami albo kreślić nimi całe linie.


Na wielu stronach oprócz wspomnianego już wyżej gesso, używam Crackle Paint (pękającej farby) w kolorze białym (Picket Fence). Daje fantastyczną fakturę i postarzony wygląd.


A tu - pierwszy poranek mojej córki z prezentem na urodziny - klockowym zoo :)


Cały album zrobiłam z 3 arkuszy papieru - tutaj użyłam Conservatory Flora.





A tutaj znów Flora, tylko z odwrotnej strony. Moja córeńka ma swojego ukochanego misia, bez którego nigdzie się nie rusza.



Były czasy, gdy synek mieszkał jeszcze w moim brzuszku, a córeczka nałogowo ssała paluszek.



Dzieci czasem domagają się różnych zwariowanych form zabawy ;)


I to już koniec - tylna okładka.


Mam nadzieję, że dotrwałyście do tego momentu :) Uwielbiam takie małe albumiki - i tworzyć i przeglądać. Wiem, że za parę lat swój będę oglądać z przysłowiową łezką w oku.

Poniżej znajdziecie zdjęcia użytych produktów - jeśli chcecie obejrzeć je w sklepie, wystarczy kliknąć na odpowiednie zdjęcie.

Dziękuję za spędzony ze mną czas i życzę Wam udanego, słonecznego początku tygodnia :)










4 komentarze:

pinki_ak pisze...

album jest rewelacyjny! nic dodać nic ująć!
pozdrawiam

Karmeleiro pisze...

naprawdę album jest przeuroczy! i sama nie mogę doczekać się tych papierów.

Jagoda pisze...

a mnie się właściwie za bardzo nie podoba :(

ale papiery całkiem sympatyczne!

vena7 pisze...

śliczny album ..taki życiowy

Prześlij komentarz

Będzie nam niezwykle miło, jeśli zostawisz swój komentarz - dziękujemy :)